|

Na zdjęciu: kolejka osób przed Social Welfare w Cork (20.06.b.r., godz. 14.00) Liczba bezrobotnych w Cork rośnie w lawinowym tempie. Co gorsza, brakuje nowych ofert pracy...
Budynek w którym mieści się Social Welfare w Cork (odpowiednik polskiego biura opieki społecznej, w którym przyznaje się także zasiłki dla bezrobotnych) co najmniej od kilku tygodni przeżywa istne oblężenie. Pozornie wszystko jest jak zawsze, ale wystarczy wejść do środka, względnie być w okolicy tuż przed otwarciem tegoż budynku rano, lub po zakończeniu popołudniowej przerwy, żeby zobaczyć rosnący z każdym dniem tłum ludzi czekających na otwarcie drzwi. W środku mnóstwo osób wypełnia przeróżne druki trzymając w dłoni swój wydrukowany "kolejkowy" numerek. Prawie połowa z nich - to Polacy... Okres rozpatrywania wniosków o zasiłki dla bezrobotnych wydłużył się co najmniej 3 - 4 krotnie. Urzędnicy po prostu nie mogą sobie poradzić z rosnącą ilością składanych ostatnio dokumentów. Dodatkowo coraz bardziej rygorystycznie przestrzega się kryterium według których wydaje się decyzje o przyznaniu danego zasiłku. Ma to oczywiście zapobiec korzystaniu z państwowej pomocy przez osoby do tego nieuprawnione, ale odbija się także rykoszetem wobec tych, którzy naprawdę uczciwie pracowali, a obecnie, z powodu - nie ukrywajmy - zwalniającej irlandzkiej gospodarki - mają problemy w szybkim znalezieniu kolejnej pracy. Liczna ofert napływających z Cork do bazy FAS - u (państwowego biura pośrednictwa pracy) maleje z każdym tygodniem, a w porównaniu z poprzednimi latami - jest naprawdę znikoma... autor: Piotr Słotwiński |